Zdrowy Białystok

Środa, 22 11 17:16

Ostatnia modyfikacja:środa, 22 11 2017

To ja - pogoda ducha twa

Bozena Kobosko wywiadZawsze uśmiechnięta i pełna energii. Pasjonatka zdrowego odżywiania, które stara się zaszczepić wszystkim wokół. Jej misją jest propagowanie zdrowego stylu życia i bycia. Poznajcie Bożenę Kobosko, właścicielkę sklepu ekologicznego „Zdrowa Spiżarnia” w Białymstoku.
Marzena Bęcłowicz: Czy prowadzenie sklepu ze zdrową żywnością było Pani marzeniem?
Bożena Kobosko: Pochodzę z Gołdapi. Po skończeniu liceum zdecydowałam się na studium ekonomiczne, a potem zaoczne studia w Białymstoku. Wybrałam finanse i bankowość. W tym samym czasie zaczęłam pracować w banku - co było wówczas moim największym marzeniem. Pięłam się po szczeblach kariery bankowca nadal pogłębiając naukę. Najpierw był marketing i zarządzanie a potem obrót nieruchomościami.
Dzięki pomocy rodziców 21 lat temu na dobre przeprowadziłam się do Białegostoku, jednocześnie kontynuując pracę w banku. Pracowitość, uczciwość, rzetelność, perfekcyjność w działaniu a także komunikacja z klientem - tego wszystkiego nauczyłam się dzięki tej pracy. Los mnie jednak zaskoczył. Z przyczyn ode mnie niezależnych zakończyłam pracę w banku i jak się potem okazało była to zmiana na dobre. I to właśnie wtedy pomyślałam, że mogłabym założyć sklep ze zdrową żywnością.
MB: Dlaczego akurat ze zdrową żywnością, a nie np. „zwykły” spożywczak?
BK: Ekologię i zdrowe odżywianie „wyniosłam” z domu. U nas zawsze było zdrowo, naturalnie i ekologicznie, bo warzywa i owoce mieliśmy z własnego ogrodu. Poza tym dużo nauki oraz obcowania z naturą pamiętam z lat młodzieńczych. Moja babcia mieszkała na wsi - spędzałam tam razem z bratem prawie każde wakacje. Nie był to jednak czas błogiego lenistwa, ciężko pracowaliśmy pomagając w gospodarstwie. Natomiast zainteresowanie medycyną naturalną zaczęło się od problemów zdrowotnych mojego syna. Musiałam sama zawalczyć o jego zdrowie. Wzięłam sprawy w swoje ręce i przy pomocy zaprzyjaźnionych lekarzy, którzy leczyli metodami niekonwencjonalnymi polegającymi przede wszystkim na właściwym odżywianiu się, udało nam się wspólnie osiągnąć zamierzony cel, czyli zdrowie mojego syna.
MB: Skąd czerpie Pani wiedzę o wszystkich sprzedawanych produktach?
BK: Zdrowe odżywianie stało się moją pasją. I choć prowadzenie takiego sklepu jest ogromnym wyzwaniem, to przynosi mi ogromną satysfakcję. Sprzedaję zdrową, ekologiczną żywność, która umiejętnie spożywana - leczy. Przecież Hipokrates powiedział: „Człowiek jest tym, co je”. Czyli wszystko, co spożywamy, wzmacnia lub - odwrotnie - osłabia nasze zdrowie i chęć do życia. Tak samo jak pozytywne lub negatywne myśli osłabiają lub wzmacniają duszę.
Staram się pomagać ludziom, którzy mają problemy zdrowotne poprzez udzielanie im porad dietetycznych i leczniczych. Cały czas poszerzam wiedzę uczestnicząc w seminariach, krajowych i zagranicznych kursach, śledząc opracowania naukowe o tematyce zdrowego odżywiania i medycyny niekonwencjonalnej. Jestem zodiakalnym strzelcem, a moją planetą jest Jowisz, który symbolizuje dążenie do wiedzy i potrzebę stałego doskonalenia się. Mogę świadomie powiedzieć, że prowadzenie tego sklepu i propagowanie zdrowego stylu życia i bycia jest dla mnie pewnego rodzaju misją. Wielką nagrodą za to są liczne podziękowania klientów, którzy mówią mi, że zmiana nawyków żywieniowych w znaczącym stopniu poprawiła ich stan zdrowia. Zatem mój sklep, to miejsce prowadzone z pasją i wielkim zaangażowaniem. Oczywiście nie zaniedbuję przy tym rodziny, mojego męża Sebastiana i dzieci - córeczki Kalinki i syna Jakuba. Oni są dla mnie najważniejsi.
wywiad bkMB: Co można kupić w Zdrowej Spiżarni?
BK: Ofertę Zdrowej Spiżarni wyróżnia przede wszystkim bardzo szeroki wybór świeżych warzyw i owoców w jakości bio. Współpracuję z najlepszymi gospodarstwami ekologicznymi z Podlasia, które w sezonie regularnie zapewniają mi dostawy. W ofercie znajdują się również cytrusy i różne rodzaje owoców i warzyw z importu, pozyskiwane od sprawdzonych dostawców żywności ekologicznej. W ciągłej sprzedaży mam też świeże mięso: drób, króliki, kaczki, gęsi, wołowina, wieprzowina, ryby oraz ekologiczne wędliny i wyroby mięsne. Do tego świeże eko pieczywo, certyfikowany nabiał i jaja, a także krowie, kozie i owcze wyroby mleczarskie, produkty wegetariańskie i wegańskie. Sprzedaję także ekologiczne nierafinowane oleje tłoczone na zimno, dużo tzw. suchych artykułów spożywczych - kasze, zboża, mąki, ziarna, makarony, orzechy, suszone warzywa i owoce, soki owocowo-warzywne, zioła, przyprawy itp. Bogatą ofertę dopełniają certyfikowane kosmetyki, środki czystości, żywność typu „superfoods”, a także żywność specjalnego przeznaczenia - bezglutenowa, suplementy diety oraz produkty z medycyny św. Hildegardy i książki.
MB: Znajduje Pani czas na zainteresowania, własne hobby?
BK: Bardzo lubię gotować! Starannie wybieram produkty i samodzielne przygotowywanie z nich posiłków dla rodziny sprawia mi wielką radość - i to z wielu powodów. Najważniejszym jest przekonanie, że to co z przyjemnością, a nawet miłością gotuję, jest naprawdę smaczne. Na smak potraw wpływa wiele czynników, przede wszystkim jakość produktów i zawarte w nich substancje odżywcze, ale też sposób przygotowywania i nasze nastawienie, czyli po prostu uczucia towarzyszące nam w kuchni. Wysokowartościowe artykuły spożywcze oczywiście są niezbędnym źródłem energii, w znacznej mierze odpowiadają za naszą kondycję fizyczną, zdrowie, świeżość umysłu i dobry humor. Poza tym moja rodzina po prostu lubi zdrowo jeść.
Jestem też bardzo aktywna fizycznie. Lubię ruch na świeżym powietrzu, wiosną i latem jeżdżę na rowerze, natomiast jesienią i zimą chodzimy z mężem „na kijki”. Systematycznie uprawiam też fitness, trening personalny na siłowni oraz pływam pod okiem instruktora. Podsumowując, ćwiczę 5-6 razy w tygodniu, więc sport jest praktycznie wpisany w mój codzienny plan dnia.
A jak czas pozwala organizujemy sobie krótkie, rodzinne wyprawy za miasto na łono natury lub odwiedzamy moich rodziców na Mazurach. Wolne i okazjonalne wieczory spędzamy w naszej ulubionej Operze i Filharmonii Podlaskiej.
MB: Myślę, że nie będzie miała Pani problemu z odpowiedzią na moje ostatnie pytanie. Jaką receptę na zdrowie poleci Pani Czytelnikom Zdrowego Białegostoku?
BK: Choroby powstają gdy brakuje nam różnego rodzaju składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu lub też pewnych uczuć wobec siebie, swojego ciała, ludzi i świata wokół. Dziś, w czasach wszechobecnego pośpiechu coraz mniej dbamy o zdrowie. Nie jesteśmy zakorzenieni we własnym ciele i nie rozumiemy informacji, które nam przesyła. A ono przemawia do nas poprzez odczucia, dolegliwości i symptomy chorobowe. My uciszamy je sięgając po tabletki. Leczymy nimi: smutek, zmęczenie, niepokój, bóle. I wtedy nasze ciało milczy. Nie jesteśmy w stanie zauważyć rozwijającej się choroby. Uczmy się więc słuchać swojego organizmu. Pozwólmy mu zregenerować się w naturalny sposób. Jednym z ważniejszych aspektów jest właśnie odżywianie.
Natura wyposażyła nas we wszystko, co pozwala utrzymać organizm w zdrowiu. Nie potrzebujemy wiele wysiłku, aby to zrealizować. Wystarczą chęci i przestrzeganie kilku zasad. Jedzmy naturalny, nieprzetworzony, żywy energetycznie pokarm, bogaty w enzymy, witaminy i minerały oraz pijmy odpowiednią ilość płynów. Ćwiczmy regularnie i maksymalnie korzystajmy z kontaktów z naturą. Pracę równoważmy odpoczynkiem. Wspomagajmy usuwanie zanieczyszczeń i szkodliwych substancji z organizmu oraz panujmy nad emocjami - zachowując pogodę ducha w każdych okolicznościach.
Reasumując. Ruch, ćwiczenia, właściwa dieta, wzmacnianie organizmu, higiena duszy i ciała, dobra energia i zrównoważone emocje - oto najlepszy przepis na zdrowie i witalność. Zapewniam, że to nic trudnego.
MB: Dziękuję za rozmowę.

Fot. Magdalena Sadowska

Szybki kontakt

  • Adres: ul. Bema 11, lok. 80, II piętro
    15-369 Białystok
  • Tel: 85 745 42 72
Jesteś tutaj: Strona główna Wywiady To ja - pogoda ducha twa