Zdrowy Białystok

Sobota, 07 12 02:16

Ostatnia modyfikacja:sobota, 7 12 2019

Zdrowie przede wszystkim

Piątek, 23 sierpień 2019 12:02

wywiad08191Bliskie. Przyjazne. Rodzinne. Takie jest Centrum Medyczne Rodzina, które świadczy usługi w ramach umowy z NFZ w zakresie Podstawowej Opieki Zdrowotnej. O pracy lekarza rodzinnego w tej placówce opowiada Anna Haponiuk, specjalista medycyny rodzinnej.
Marzena Bęcłowicz: Pracuje Pani w Centrum Medycznym Rodzina od początku jego powstania. Proszę „przedstawić” naszym Czytelnikom tę placówkę.
Anna Haponiuk: Centrum Medyczne Rodzina mieści się w nowoczesnym budynku znajdującym się przy ul. Witosa 15 B w Białymstoku. Wszystkie nasze wnętrza są przestronne, komfortowe, klimatyzowane oraz dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Oferujemy kompleksową i profesjonalną opiekę nad całą rodziną, która obejmuje niemowlęta, dzieci, młodzież oraz osoby dorosłe. Zapewniamy opiekę lekarza, pielęgniarki i położnej środowiskowej. Świadczymy usługi lekarskie i pielęgniarskie oraz wizyty patronażowe, czyli wizytę lekarza i położnej w domu młodej mamy, tuż po narodzinach dziecka i powrocie ze szpitala. W gabinecie zabiegowo-szczepiennym przeprowadzamy szczepienia ochronne, bilanse zdrowia oraz badania profilaktyczne dzieci i młodzieży.
Jesteśmy otwarci na potrzeby naszych pacjentów, dlatego też obecnie nasza poradnia bierze udział w projekcie „Profilaktyka chorób naczyń mózgowych”, który jest skierowany do osób w wieku 40-65 lat.

Czytaj więcej: Zdrowie przede wszystkim

Patrzę na świat przez różowe okulary

Środa, 24 lipiec 2019 12:47

wywiad0619Expert Optyk to niezwykle klimatyczny salon optyczny, który mieści się w samym centrum naszego miasta. Jego właścicielką jest Monika Baziuk, z którą rozmawiam o specyfice pracy optometrysty.
Marzena Bęcłowicz: Jak zaczęła się Pani zawodowa droga?
Monika Baziuk: Z branżą optyczną jestem związana już od ponad piętnastu lat. Zaczynałam od obsługi salonu optycznego: sprzedaży, kontaktów z klientami i przedstawicielami koncernów optycznych, a teraz prowadzę własny salon Expert Optyk i jestem optometrystą. Zawód ten oraz dyplom zdobyłam na Wydziale Podstawowych Problemów Techniki Politechniki Wrocławskiej. Studia obejmowały zagadnienia dotyczące fizyki, optyki okularowej oraz medycyny. Wcześniej poszukiwałam swojego zawodowego miejsca. Mam ukończone wyższe studia magisterskie w kierunku pedagogika kulturoznawcza, studia podyplomowe z logopedii - i tu też krótki okres doświadczenia zawodowego w pracy z dziećmi. Obecnie jednak spełniam się w optometii. To na pozór różne światy, jest jednak wiele rzeczy, które łączą wszystkie te kierunki – człowiek, relacje, chęć edukacji i pomocy. Jestem pozytywnie nastawiona do świata, ludzi i myślę, że to widać w mojej pracy. W każdą sytuację angażuję się całkowicie, staram się zrozumieć potrzeby i zaspokoić oczekiwania moich pacjentów. Mogę powiedzieć, że optometria jest moją pasją.

Czytaj więcej: Patrzę na świat przez różowe okulary

Magdalena i Piotr - po prostu

Wtorek, 16 kwiecień 2019 11:07

wywiad042019Trzy lata temu ona pracowała w biurze, on w dużej korporacji. Dziś są to już tylko ich wspomnienia. Dziś mają świetnie prosperujące bistro Zdrowa Micha, któremu szefuje Pani Magda oraz piekarnię certyfikowanego pieczywa i ciastek bezglutenowych, gdzie rządzi Pan Piotr. Przedstawiam ludzi, którzy zrealizowali swoje marzenia.
Marzena Bęcłowicz: Bistro Zdrowa Micha świętuje trzecie urodziny. W dzisiejszych czasach nie łatwo jest stworzyć prężnie funkcjonujący lokal gastronomiczny. Wam się udało.
Magdalena Urbanowicz: Lubiliśmy jeść poza domem i często bywaliśmy w różnych knajpkach – zarówno w Polsce, jak i za granicą. I gdzieś w głębi duszy, zawsze marzyło mi się prowadzenie takiego małego, klimatycznego bistro. Jednak odkładałam te marzenia na bok, gdyż oboje z mężem mieliśmy stabilne prace – ja w biurze, mąż w dużej warszawskiej firmie. Kiedy w mojej pracy zaszły zmiany, postanowiłam zrealizować skrywane plany. Zaczęliśmy szukać lokalu na niewielkie bistro, w którym mogłabym serwować zdrowe jedzenie. Takiego, w którym można spokojnie usiąść i bez pośpiechu zjeść smacznie i zdrowo. Nie udało nam się to wprawdzie z dnia na dzień, ale dzięki wspólnej, ciężkiej pracy osiągnęliśmy to, co sobie zaplanowaliśmy.
MB: Od czego zaczęliście?
MU: Od sałatek. Chciałam, by w menu Zdrowej Michy były sałatki niebanalne, bo jak wiadomo takie zwykłe, typu grecka, to są wszędzie. Ja chciałam, by moje były prawdziwie prozdrowotne – nie tylko z nazwy. Szukając wsparcia w przygotowaniu ich receptur zwróciłam się z prośbą o pomoc do warszawskiego Instytutu Żywności i Żywienia. Napisałam maila do szefowej Instytutu. Ku mojemu zdziwieniu odpisała mi już na drugi dzień. Odpowiedź była oczywiście pozytywna. Prezes skierowała mnie do pani dietetyk, z pomocą której opracowaliśmy składy moich prozdrowotnych sałatek, tzn. ona przygotowała receptury, ja robiłam je i karmiłam nimi rodzinę i znajomych, bo przecież ktoś musiał przetestować ich smak. Okazały się rewelacyjne. „Produkcja” ruszyła pełną parą. Do dziś zajmują w menu Zdrowej Michy zaszczytne miejsce. To m.in.: sałatka na zdrowe serce, przeciwstarzeniowa, odmładzająca, na dobry nastrój.

Czytaj więcej: Magdalena i Piotr - po prostu

Z miłości do zdrowia

Wtorek, 12 luty 2019 12:08

wywiad201902Jej życiową pasją jest prowadzenie sklepu z żywnością ekologiczną oraz propagowanie zdrowego stylu życia i bycia. Nagrodą za codzienny trud są liczne podziękowania od klientów jakich często doświadcza. Moją rozmówczynią jest Bożena Kobosko, doskonale znana stałym Czytelnikom Zdrowego Białegostoku, właścicielka sklepu Zdrowa Spiżarnia w Białymstoku.
Marzena Bęcłowicz: Stali Czytelnicy z pewnością pamiętają rozmowę z Panią, która ukazała się na łamach Zdrowego Białegostoku w 2017 r. Proszę o krótkie przypomnienie, tym którzy nie czytali.
Bożena Kobosko: Pochodzę z Gołdapi. Z wykształcenia jestem ekonomistką i przez wiele lat pracowałam w banku. Kiedy „rozstałam się” z tą profesją, zrodził się pomysł, by otworzyć sklep z żywnością ekologiczną. Ekologię i zdrowe odżywianie „wyniosłam” z domu, gdzie zawsze było zdrowo, naturalnie i ekologicznie, bo warzywa i owoce były z własnego ogrodu. I tak zdrowe odżywianie stało się moją pasją. Przy pomocy najbliższej rodziny założyłam sklep Zdrowa Spiżarnia, w którym sprzedaję zdrową, bezpieczną - ekologiczną żywność.

Czytaj więcej: Z miłości do zdrowia

Poruszają ludzi

Czwartek, 13 grudzień 2018 11:02

wywiad1219O dobrze zaplanowanych marzeniach i inspirujących pomysłach rozmawiam z ludźmi przepełnionymi pozytywną energią – Emilem Chojnowskim, właścicielem Centrum Ortopedyczno-Protetycznego w Białymstoku oraz Dawidem Markiewiczem, opiekunem do spraw protetyki z tej samej placówki. To oni dają ludziom nadzieję, przywracają sprawność i uśmiech.
Marzena Bęcłowicz: Panie Emilu, jak narodził się pomysł na firmę związaną z branżą ortopedyczno-protetyczną?
Emil Chojnowski: Styczność z medycyną miałem od dziecka. I choć początkowo moja praca zawodowa związana była z branżą informatyczną, to szybko zrozumiałem, co tak naprawdę chcę w życiu robić. Przez lata cyklicznie uczestniczyłem w międzynarodowych targach ortopedyczno-protetycznych w Niemczech, ucząc się i poznając nowe technologie. Zachwycała mnie jakość prezentowanego tam sprzętu ortopedycznego i właśnie wtedy zamarzyło mi się tworzenie takich rzeczy u nas. Siedzibę pierwszej firmy wyremontowałem i urządziłem własnymi rękami.
MB: Jak widać marzenia się spełniają.
ECh: Tak. Mam szczęście od kilkunastu już lat prowadzić Centrum Ortopedyczno-Protetyczne. W swoim zespole mam wielu fachowców, ludzi którzy świetnie znają się na tym co robią i co najważniejsze – robią to z pasją. Obecnie Centrum to 13 placówek w naszym regionie, w których łącznie pracuje około 50 osób. Stale się rozwijamy i podnosimy swoje kwalifikacje. Duży nacisk kładziemy na wykorzystanie nowoczesnych technologii w produkcji zaopatrzenia indywidualnego, gdyż daje to nam ogromne możliwości w usprawnianiu naszych pacjentów, zwłaszcza tych po amputacji.

Czytaj więcej: Poruszają ludzi

Piękną zasnąć i piękną się obudzić

Poniedziałek, 08 październik 2018 20:04

paniewadEwa Olesiewicz-Derewońko „działa” w świecie pigmentacji od jedenastu lat. Jest właścicielką białostockiego salonu Orchidea Permanent Make Up. Gazecie Zdrowy Białystok zdradza jak wygląda jej praca i czemu służy makijaż permanentny.
Marzena Bęcłowicz: Makijaż permanentny wykonuje tzw. linergistka. Co kryje się pod tą nazwą?
Ewa Olesiewicz-Derewońko: Linergistka to osoba odpowiednio wykwalifikowana i przygotowana do wykonywania zabiegów makijażu permanentnego. Linergistka nie maluje, lecz w sposób naturalny podkreśla kontury, stąd bardzo ważna jest specjalistyczna wiedza o doborze barwników - w taki sposób, aby harmonizowały z naszą naturalną urodą i ją wydobywały.

Czytaj więcej: Piękną zasnąć i piękną się obudzić

W świecie widzenia

Poniedziałek, 08 październik 2018 19:59

izabelabudreckaOd 25 lat wspiera ludzi w lepszym widzeniu, w lepszym odbieraniu świata. Praca ta sprawia, iż Optyk Izabela, którego jest właścicielką, określany jest mianem zdecydowanie najlepszego salonu optycznego w mieście. Przedstawiam Izabelę Budrecką, optometrystkę, właścicielkę tegoż salonu.
Marzena Bęcłowicz: Jest Pani z wykształcenia optometrystą. Co kryje się pod tą tajemniczo brzmiącą nazwą?
Izabela Budrecka: Optometrysta specjalizuje się w dobieraniu korekcji optycznej, zarówno okularów jak i soczewek kontaktowych. Z optometrystą związana jest optometryczna terapia widzenia. Mówiąc najprościej jest to terapia całej drogi, jaką pokonuje informacja wzrokowa od oka do mózgu.
MB: Jakie były Pani początki w branży optycznej?
IB: Firmę założyłam przy wsparciu moich rodziców w 1992 r., tuż po ukończeniu szkoły średniej. Cztery lata później ukończyłam Studium Optyczne w Łodzi i odebrałam dyplom technika optyka. Przez lata uczestniczyłam także w wielu szkoleniach i kursach zawodowych. Zawsze uważałam i nadal uważam, że przez samodoskonalenie można dążyć do perfekcji i dzięki temu być profesjonalistą w swojej pracy. Mając mocno zakorzenioną potrzebę wiedzy, zdecydowałam się na kolejny krok i rozpoczęłam studia optometryczne na Politechnice Gdańskiej. W 2016 r. obroniłam się i otrzymałam tytuł optometrysty.

Czytaj więcej: W świecie widzenia

Sprzedawca marzeń

Poniedziałek, 08 październik 2018 19:54

wywiad0618 1Jest jednym z najbardziej doświadczonych lekarzy zajmujących się leczeniem niepłodności. Pracował w zespole, który 31 lat temu doprowadził do narodzin pierwszego w Polsce dziecka z in vitro. Od 29 lat kieruje Kriobankiem, ośrodkiem leczenia niepłodności małżeńskiej w Białymstoku. Przedstawiam prof. Waldemara Kuczyńskiego.
Marzena Bęcłowicz: Waldemar Kuczyński... i właściwie wszystko jasne. Jest Pan znanym i cenionym specjalistą zarówno w Polsce jak i za granicą. Co miało wpływ na to, że obrał Pan właśnie taką drogę życiową?
Waldemar Kuczyński: Najprościej mówiąc - jak to często w życiu bywa - splot różnych zbiegów okoliczności. Choć nie byłem zbyt pilnym uczniem w ogólniaku (interesowała mnie muzyka i grałem w zespole bluesowym), to jednak udało mi się dostać na ówczesną Akademię Medyczną w Białymstoku. Było „coś”, co pchało mnie do przodu i kazało otworzyć się na szersze horyzonty. Na studiach zacząłem dosyć szybko - bo już na początku drugiego roku - pracować w studenckim kole naukowym. Interesowała mnie onkologia i to z nią wiązałem swoją przyszłość. W ramach pracy w kole, nieżyjący już prof. Stefan Soszka, powierzył mi funkcję organizowania studenckich obozów naukowych. Jeździliśmy z lekarzami w teren (30-40 studentów) - najczęściej do tzw. PGR-ów i małych miejscowości, w których dostęp do lekarzy specjalistów był utrudniony - i zachęcaliśmy kobiety do badań. Dziś nazwalibyśmy to profilaktyką raka narządu rodnego. Dzięki temu zajęciu i współpracy z prof. Soszką oraz prof. Wandą Kazanowską, zacząłem ukierunkowywać się na ginekologię. Natomiast zupełnie nie spodziewałem się, że ta moja praca w czasie studiów, zaowocuje jakimkolwiek kontraktem z kliniką uniwersytecką i szpitalem po ich skończeniu.

Czytaj więcej: Sprzedawca marzeń

Dwie (Med)active-ne Panie

Piątek, 25 maj 2018 16:10

wywiad medactiveAsia i Ania - przesympatyczne i zawsze uśmiechnięte fizjoterapeutki. Poznały się w szkole policealnej, razem studiowały, razem pracowały. Teraz Asia jest właścicielką sklepu Medactive, a Ania - nie mogłoby być inaczej - pracuje razem z nią.
Marzena Bęcłowicz: Rehabilitacja to bardziej pasja niż zawód. To ciężka praca z ludźmi cierpiącymi na różne dolegliwości bólowe. Dlaczego zdecydowały się Panie akurat na nią?
Joanna Waszkiewicz: Choć nie mam żadnych rodzinnych powiązań z medycyną, to już w dzieciństwie wiedziałam, że moje życie zawodowe związane będzie z kierunkiem medycznym. „Chodziły” mi po głowie farmacja i dietetyka, w ostateczności - i trochę z przypadku - trafiłam na fizjoterapię. Pokochałam ją i związałam z nią swoje życie zawodowe.

Czytaj więcej: Dwie (Med)active-ne Panie

Z miłości do życia

Środa, 11 kwiecień 2018 12:28

wywiadpbBardzo szczęśliwy człowiek, który robi w życiu to co kocha - tak mówi o sobie Piotr Boruszko, właściciel Cateringu dietetycznego Zdrowy Smak z Białegostoku. Z zamiłowania kucharz, z pasji rekonstruktor historyczny, z wykształcenia... mechanik.
Marzena Bęcłowicz: Kucharz - mechanik. Przyzna Pan, że to dość dziwnie zestawienie.
Piotr Boruszko: To prawda, jednak wiele znanych osób, które zawodowo zajmują się gotowaniem nie ma typowego wykształcenia gastronomicznego. Liczy się po prostu miłość i pasja do kucharzenia. Oczywiście zanim zawodowo zająłem się gotowaniem, uczestniczyłem w wielu warsztatach kulinarnych oraz ukończyłem wiele kursów związanych z dietetyką.

Czytaj więcej: Z miłości do życia

Szybki kontakt

  • Adres: ul. Bema 11, lok. 80, II piętro
    15-369 Białystok
  • Tel: 85 745 42 72
Jesteś tutaj: Strona główna Wywiady